Znaczna część kurortów turystycznych atrakcyjna jest tylko w trakcie paru letnich, wakacyjnych miesięcy. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych miejscowości - jednak Kudowa-Zdrój, licząca sobie mniej więcej 10 000 mieszkańców, dla takiej reguły będzie wyłącznie potwierdzającym ją wyjątkiem. Nawet jeśli pierwsze wrażenie i pozory wcale nie wskazują, by zimą w okolicy panowało narciarskie szaleństwo.

Kudowa-Zdrój cieszy się całkiem sporą popularnością wśród wszelkiego rodzaju przyjezdnych, poszukujących różnego rodzaju wypoczynku. Za zdecydowanie największe wabiki w miejscowości trzeba uznać upiorną Kaplicę Czaszek oraz zaczarowane Muzeum Zabawek. Podium - w dowolnej kolejności - uzupełniałyby Góry Stołowe. Zachwycające iście baśniowymi kształtami skał, jednak niespecjalnie wysokie. Najwyższy w pasmie Szczeliniec Wielki ma zaledwie 919m n.p.m. - do warunków alpejskich więc bardzo daleko. To jednak stoi na przeszkodzie, by zorganizować przytulny ośrodek narciarski.

Mowa o Dolinie Sportów Zimowych, położonej pod Świnim Grzbietem (528m) pomiędzy Czermną a Jakubowicami. To może niespecjalnie rozbudowana baza, za to wprost idealna do stawiania pierwszych kroków w narciarstwie alpejskim oraz jeździe na snowboardach. Podstawowy, klasyczny stok ma ok. 450m długości. Jest jeszcze specjalna, 300-metrowa trasa, przypominająca bardziej freestyle’owy tor przeszkód. W sam dla osób preferujących pojedynczą deskę. Nieco poboczną, choć kto wie czy nie najbardziej “fajową” atrakcją Doliny jest snowtubing - zwariowany zjazd w solidnie napompowanych, gumowych kołach.

Gdyby warunki w samej Kudowie okazały się niewystarczające, nie ma innego wyjścia jak spakować sprzęt do samochodu/autokaru. Bardzo blisko - jakieś pół godzinki jazdy - leży bowiem Zieleniec: bodaj najsłynniejszy ośrodek narciarski na Ziemi Kłodzkiej (albo i całym Dolnym Śląsku). A to dzięki niezwykłemu klimatowi, sprawiającemu że gruba warstwa śniegu w połowie kwietnia to norma. Pracują tutaj 24 wyciągi i kolejki, od prostych talerzyków po wieloosobowe kanapy z podgrzewanymi siedzeniami. Podobnym bogactwem charakteryzują się miejscowe trasy - w sumie 39, o łącznej długości 21km. I wszędzie obowiązuje jeden karnet, zatem nie ma żadnych przeszkód by po opanowaniu/przypomnieniu podstaw przenieść się błyskawicznie na bardziej wymagające stoki - aż do znalezienia tego najlepszego.

Jeśli miłośnikom narciarstwa niestraszne są dłuższe dojazdy, interesującą alternatywą będą ośrodki zlokalizowane w Sudetach Wschodnich. Bazy w Lądku-Zdroju, Kamienicy i Siennej (pod Stroniem Śląskim) “połączyły się”, tworząc razem SkiRegion Śnieżnik. Między poszczególnymi stacjami kursują darmowe autobusy (minimum 5 razy w ciągu dnia), a wystarczy kupić tylko jeden ski-pass. Z całej trójki prawdopodobnie najciekawsze są stoki na Czarnej Górze. 10 wyciągów - w tym 3 koleje linowe - 12 tras o pełnym przekroju trudności (od liczącej 1600m czarnej po 200-metrowe niebieskie), razem z łącznikami dającymi ponad 10 kilometrów stoków, nowoczesna infrastruktura z kompletnym wyposażeniem… Bajka, po prostu bajka.

Kudowa-Zdrój nie jest wprawdzie kurortem narciarskim sensu stricte - ale swój ośrodek posiada. I to całkiem klimatyczny. Uzdrowisko stanowi zarazem niezłą bazę wypadową w wyższe góry, gdzie można liczyć na wspaniałe warunki do uprawiania sportów zimowych (quod erat demonstrandum). A przecież nie padło ani jedno słowo o tym, co miłośnikom białego szaleństwa oferują w Górach Orlickich Czesi.

Dlatego odwiedzając Kudowę zimą, warto zabrać ze sobą własny, sprawdzony już osobiście sprzęt. Z pewnością się przyda, choć… zawsze można też skorzystać z usług fachowej wypożyczalni.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij